Pięć nawyków żywieniowych, które poprawią twoje samopoczucie na dobre

Pięć nawyków żywieniowych, które poprawią twoje samopoczucie na dobre

Zmiany w nawykach żywieniowych zawsze są trudne. Jesteśmy przyzwyczajeni do określonych smaków, mamy swoje preferencje i antypatie spożywcze. Jeżeli jednak mamy świadomość tego, że nasze złe samopoczucie wynika z nieodpowiedniej diety, to jest to już jakaś motywacja. Najlepiej rozpocząć drobnymi zmianami, i nie przerywać swojego postanowienia przy małych niepowodzeniach czy wpadkach, które są przecież normalne. Już pięć prostych nawyków żywieniowych pozwolą poczuć się lepiej i modyfikować swoje menu.

 

Zmiany wprowadzajmy powoli, ale bardzo konsekwentnie. Jeżeli założymy sobie określone ograniczenia to nie porzucajmy ich z błahego powodu. Możemy pozwolić sobie na odstępstwa, ale skoro zmiany w codziennym jadłospisie mają prowadzić do stałych zmian, to również ich wprowadzenie musi mieć charakter stały.

 

Nie musisz jeść tak dużo!

 

Wprowadzenie mniejszych porcji to pewnego rodzaju oszukanie swojego organizmu. Jeżeli dotychczas na głównym talerzu mieściło się jedynie mięso i ziemniaki, a na przystawkę potrzebna była już dodatkowa miseczka, to trzeba pomyśleć o nieco mniejszych porcjach. Dobrą wskazówką może być założenie diety garstkowej, polegające na dobraniu takiej ilości pokarmu w czasie posiłków, ile wynosi mniej więcej objętość naszej garści. O tyle drobniejsze porcje pozwolą na odpoczynek naszego układu pokarmowego. Będzie to również początek zrzucania nadprogramowych kilogramów, co bezpośrednio będzie wynikało z odmiennego niż dotychczas bilansu kalorycznego. Jeżeli natomiast garść będzie zdecydowanie dla nas za mała to można sobie pozwolić na dokładkę, jednak najlepiej byłoby, gdyby tylko sałatka występowała podwójnie.

 

Oliwa zamiast smalcu

 

To nie mit i nie tajemnica, że smażenie na głębokim tłuszczu, zwłaszcza mięsa, nie tylko nie jest najzdrowszym jedzeniem, ale należy również do procesów, które wpływają na ciężkostrawność pokarmu. Dlatego też warto wyrzucić ze swojej kuchni olej słonecznikowy, smalec itp. zamiast nich powinny pojawić się: oliwa z oliwek lub olej kokosowy. Obie opcje doskonale poradzą sobie zarówno ze smażeniem, jak np. przygotowaniem dressingu do sałatki. Dzięki tej zmianie szybko pozbędziemy się ociężałości i senności, która pojawiała się zawsze po obiedzie. Z czasem można spróbować zupełnego wyeliminowania smażenia na rzecz gotowania na parze lub pieczenia. Będzie to na pewno krok w dobrą stronę i szybko przyniesie efekty w postaci doskonałego samopoczucia oraz coraz atrakcyjniejszej sylwetki.

 

Ciasta, ciasteczka, ciastunia

 

Niestety, zmorą wielu ludzi, którzy skarżą się na złe samopoczucie związane ze sposobem odżywiania są słodycze. Produkty pełne węglowodanów, białego cukru lub – co jeszcze gorsze!- syropu glukozo-fruktozowego. Niestety, obecnie bardzo trudno jest kupić w zwykłym markecie ciastko lub ciasto, które miałoby w sobie jakiś naturalny składnik. Tego rodzaju żywność dostępna w marketach jest jednym z najbardziej niebezpiecznych grup pokarmów, zwłaszcza dla osób, które walczą z nadwagą lub otyłością. Dla niektórych osób, które rozpoczynają lub planują dietę to właśnie rozstanie ze słodyczami wydaje się cierpieniem niemożliwym do zniesienia. I nie ma w tym nic zaskakującego, ponieważ węglowodany w pewien sposób uzależniają, jednak na szczęście symptomy odstawienia mijają już po kilku dniach unikania tego rodzaju żywności. Nie mówiąc już o pojawiającej się zwyżce formy i zadowoleniu z samego siebie.

 

Sypiemy nieco mniej!

Sól i wspomniany wcześniej cukier biały. Niestety, ale przez pierwsze zatrzymujemy sobie wodę w organizmie, co ma ogromny wpływ na nasze psychofizyczne samopoczucie, drugie natomiast również negatywnie wpływa na nasz organizm. Oczywistym jest, że trudno wyobrazić sobie wiele potraw bez soli, ale możemy zwykłą sól kuchenną zamienić na morską, podobnie zresztą z cukrem. Zamiast białej wersji wybierzmy brązową lub inne zamienniki, jak ksylitol lub stewia. Poza tym, istnieje naprawdę tak wiele przypraw, że dobrze nimi operując bardzo szybko zapomnimy o tradycyjnym soleniu i słodzeniu.

 

Poruszaj się! 

 

Zadziwiające jest to, że ludzie w zasadzie na wyciągnięcie ręki mają euforyczny stan, jedynie nie chce im się do niego doprowadzać. O czym mowa? O endorfinach. Nie bez powodu sport jest często wymieniamy jako element walki z nadpobudliwością, nerwowością, stanami napięcia i podenerwowania. I wcale nie trzeba przebiegać 20 kilometrów lub ćwiczyć do upadłego przez 120 minut, bo czasem wystarczy przejście się do sklepu pieszo, potańczenie do ulubionych kawałków i spacery. Zwłaszcza te ostatnie, włączone na stałe do codziennego spisy zadań do wykonania będą doskonałym terapeutą i skutecznym sposobem na utrzymanie dobrego samopoczucia.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *